Strony

2012-09-22

Stos książkowy, wrześniowy

Dawno nie było stosiku, więc przedstawiam absolutnie beznadziejne zdjęcie (Nie potrafię robić zdjęć nawet prostym obiektom, haha) najnowszego stosu. Oczywiście między tym stosem, a poprzednim prezentowanym zakupiłam z milion innych tytułów, ale postanowiłam zaprezentować jedynie najnowsze nabytki, a konkretnie - wtorkowe zakupy.



Od góry:

Drinking Coffee Elsewhere (Pijąc kawę gdzie indziej) ZZ Packer - Kilka miesięcy temu czytałam zbiór opowiadań różnych autorów - Księga innych ludzi - którego Zadie Smith była redaktorem. Sam zbiór nie był specjalnie zachwycający, ale opowiadanie tej autorki było jednym z lepszych. Bardzo więc się ucieszyłam, kiedy znalazłam egzemplarz jej opowiadań za bardzo symboliczną cenę.

If on a winter's night a traveler... (Jeśli zimową nocą podróżny) Italo Calvino - Od jakiegoś czasu chciałam przeczytać... Chociaż ostatnio mam wrażenie, że zrobiłam się jakaś za stara (?) na literackie eksperymenty. Może właśnie ten tytuł udowodni mi, że jednak nie.

Mr. Potter Jamaica Kincaid - Bardzo podobała mi się inna książka tej karaibskiej autorki – Lucy. Mam nadzieję, że ta też będzie stanowiła udaną lekturę.

Norwegian Wood Haruki Murakami - Po (zbyt) długiej lekturze 1Q84 na długo miałam dość Murakamiego, ale pora chyba odświeżyć z nim relacje, zwłaszcza, że tak wielu jego powieści jeszcze nie czytałam.

Purple Hibiscus (Fioletowy hibiskus) Chimamanda Ngozi Adichie - Najwyższy czas również rozpocząć przygotę z literaturą afrykańską i wydaje mi się, że Adichie to dobra autorka na początek.

Women of Sand and Myrrh (Kobiety z piasku i mirry) Hanan al-Shaykh - Autorka z kraju muzułmańskiego (a konkretnie: Libanu)? Zawsze jestem na tak.

Life in a Medieval Castle Joseph & Frances Gies - To właściwie bardziej dla mojego męża, ale ja też bardzo chętnie przeczytam. Uwielbiam dowiadywać się, jak wyglądało zwyczajne życie w średniowieczu (czy innych historycznych epokach).

Tar Baby Toni Morrison Jestem w szoku, że tłumaczenie tej książki na polski nie istnieje (Czy może się mylę?), brakuje w polskiej wersji kilku innych jej tytułów. Byłam przekonana, że dostępny jest jej niemalże cały dorobek (może oprócz jakichś tam literackich esejów) w moim ojczystym języku, ale się myliłam. Dziwne. Tłumaczy się tyle badziewia, ale na resztę tytułów noblistki nikt się nie pokusił!

A Colour Rose Tremain - Od jakiegoś czasu na różnych moich listach, rekomendacjach i czym tam jeszcze. Istnieje kilka tłumaczeń jej różnych powieści na rynku polskim, ale akurat nie tego tytułu. Hm.

Woman: An Intimate Geography (Kobieta: Geografia intymna) Natalie Angier - Boję się ilu rzeczy mogę nie wiedzieć ;)

In Siberia (Po Syberii) Colin Thubron - Mam już Cień Jedwabnego Szlaku, ale bardzo chciałam posiadać również tę Syberię. Wypadałoby którąś z nich teraz przeczytać zanim zakupię kolejną książkę tego autora ;D

The Mexico Reader - Z serii readerów o poszczególnych krajach Ameryki Łacińskiej wydawanej przez Duke University Press. Każda książka zawiera najistotniejsze eseje, artykuły i teksty źródłowe dotyczące różnych aspektów historii i kultury danego kraju. Chcę mieć je wszystkie oczywiście, ale na razie posiadam Meksyk i Peru.

Chciałabym mieć jeszcze jakieś inne hobby, które nie zajmuje dużo miejsca, np. kolekcjonowanie starożytnych zapałek, renesansowych szpilek, albo wyżutych gum z całego świata. Mogłabym się wtedy skupić na tym i zachować kilka metrów nieuksiążkowionych wokół siebie...

Ale ileż można narzekać ciągle na to samo...

6 komentarzy:

hadzia pisze...

z tego stosika nic nie czytałam;)
A Tobie życzę miłego czytania:D

Lewus pisze...

Cały stosik jest BARDZO interesujący i różnorodny kulturowo. Najbardziej zaintrygowała mnie książka "Women of Sand and Myrrh"-muszę się za nią rozejrzeć.

A co do Toni Morrison, właśnie pochłaniam powieść "Sula", która chyba też nie ma swojego polskiego odpowiednika. Może wydawcy uznali, że Morrison to tylko "Beloved".

Pozdrawiam serdecznie! :)

naia pisze...

Z podobnych powodów co Ty zakupiłam "Pijąc kawę gdzie indziej" (i też moje ogólne odczucia co do "Księgi innych ludzi" były nieprzychylne, polecam Ci jednak, jeśli jeszcze nie czytałaś, "Poparzone dzieci Ameryki", trochę wcześniejszy zbiór opowiadań również spod skrzydeł Zadie Smith, moim zdaniem o wiele ciekawszy i nie aż tak silący się na oryginalność), ale od jakichś dwóch lat kurzy się na półce. Kilka razy już miałam po niego sięgnąć, ale zawsze coś mnie odrzucało, nie wiem czemu. Może Tobie pójdzie lepiej i zdopingujesz mnie pozytywną recenzją do zdecydowania się wreszcie na tę lekturę (albo ostatecznie przekonasz, że jednak nie ma się do czego spieszyć ;)).

Poza tym jestem bardzo ciekawa, jak Ci się spodoba "Norwegian Wood". Dla mnie to była pierwsza książka Murakamiego i dość mocno zapadła mi w pamięć a niektóre opisy po prostu mnie oczarowały, ale to było z pięć lat temu, teraz za to czyta ją mój chłopak i kiedy czasem cytuje jakieś fragmenty, robią na mnie niepokojąco grafomańskie i infantylne wrażenie... Mam nadzieję, że nie był to zachwyt z tytułu młodzieńczej jeszcze egzaltacji i niewielkiego czytelniczego doświadczenia. Bo czasem jednak kilka lat w nastawieniu do lektur może naprawdę dużo zmienić. W każdym razie Twoje zdanie chętnie poznam.

pani Katarzyna pisze...

@hadzia: Dzięki ;)

@Lewus: Od jakiegoś czasu staram się czytać literaturę z różnych zakątków świata i teraz nie wyobrażam sobie, jak kiedyś mogłam czytać jedynie klasyków literatur europejskich, ewentualnie jakąś współczesną literturę brytyjską i amerykańską. Obecnie czytam też więcej autorek, niż kiedyś, i zaczęłam zauważać, że kiedy sięgam po książkę napisaną przez mężczyznę często brakuje mi w niej czegoś nieokreślonego... Ciekawe, jak nasze czytanie ewoluuje razem z nami. To chyba najlepszy dowód na to, jak ważną częścią życia są książki.

Bardzo mnie zdziwiły te braki w tytułach Morrison na polskim rynku, ale trudno. Ja planuję przeczytać wszystkie jej powieści, tak postanowiłam po lekturze "Song of Solomon", która powaliła mnie na kolana. I chyba "Beloved" musiałabym jeszcze raz przeczytać, bo kiedy czytałam laaaata temu, to nie zachwyciła mnie... Chyba wtedy nie rozumiałam takiej literatury.

Pozdrawiam również! :)

@naia: Rozejrzę się za "Poparzonymi", kiedyś zresztą już prawie kupiłam chyba ten zbiór, nie wiem co mnie powstrzymało. Może dlatego, że jakoś trudno mi się zawsze zabrać za opowiadania. "Księgę innych ludzi" zaczęłam czytać jakoś "przez przypadek". Na półkach kurzy się np. zbiorek Alice Munro, albo Amy Hempel, które są mistrzyniami krótkich form, ale nie mogę się jakoś na to skusić i obawiam się, że podobnie może być w ZZ Packer. Zawsze wolę wybrać jakoś jednolitą powieść... Dziwne, bo wiem, że opowiadania potrafią zachwycać bardziej niż niejedna niesamowita powieść.

Ja już chyba też się nie zachwycę Murakamim, tak jak kiedyś, ale wciąż mam nadzieję, że "Norwegian Wood", czy "Tańcz, tańcz, tańcz", które czekają na swoją kolej okażą się, mimo wszystko, zaskakujące i świeże. I tak, to prawda, kilka lat czytania może bardzo wiele zmienić (patrz: moja odpowiedź na komentarz Lewusa ;)).

Perry pisze...

No i to jest literatura!
Zabrzmi to patetycznie, ale przeglądam Twój blog i widzę ile dobrych książek jeszcze na mnie czeka! Niesamowite książki wybierasz. A na dodatek czytasz je po angielsku :-) Tylko podziwiać.

Anonimowy pisze...

Po Syberii uwielbiam. Przeczytała Pani ją? Dziś wpadałam na Pani bloga i bardzo się z tego cieszę, gdyż, chociaż sporo zrecenzowanych tu ksiązek już czytałam, to też poczytałam dziś świetne recenzje takich, których nie znałam, a teraz widzę, że koniecznie muszę nadrobić te braki ;) Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy :) ElaTon