Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stos. Pokaż wszystkie posty

2012-09-22

Stos książkowy, wrześniowy

Dawno nie było stosiku, więc przedstawiam absolutnie beznadziejne zdjęcie (Nie potrafię robić zdjęć nawet prostym obiektom, haha) najnowszego stosu. Oczywiście między tym stosem, a poprzednim prezentowanym zakupiłam z milion innych tytułów, ale postanowiłam zaprezentować jedynie najnowsze nabytki, a konkretnie - wtorkowe zakupy.



Od góry:

Drinking Coffee Elsewhere (Pijąc kawę gdzie indziej) ZZ Packer - Kilka miesięcy temu czytałam zbiór opowiadań różnych autorów - Księga innych ludzi - którego Zadie Smith była redaktorem. Sam zbiór nie był specjalnie zachwycający, ale opowiadanie tej autorki było jednym z lepszych. Bardzo więc się ucieszyłam, kiedy znalazłam egzemplarz jej opowiadań za bardzo symboliczną cenę.

If on a winter's night a traveler... (Jeśli zimową nocą podróżny) Italo Calvino - Od jakiegoś czasu chciałam przeczytać... Chociaż ostatnio mam wrażenie, że zrobiłam się jakaś za stara (?) na literackie eksperymenty. Może właśnie ten tytuł udowodni mi, że jednak nie.

Mr. Potter Jamaica Kincaid - Bardzo podobała mi się inna książka tej karaibskiej autorki – Lucy. Mam nadzieję, że ta też będzie stanowiła udaną lekturę.

Norwegian Wood Haruki Murakami - Po (zbyt) długiej lekturze 1Q84 na długo miałam dość Murakamiego, ale pora chyba odświeżyć z nim relacje, zwłaszcza, że tak wielu jego powieści jeszcze nie czytałam.

Purple Hibiscus (Fioletowy hibiskus) Chimamanda Ngozi Adichie - Najwyższy czas również rozpocząć przygotę z literaturą afrykańską i wydaje mi się, że Adichie to dobra autorka na początek.

Women of Sand and Myrrh (Kobiety z piasku i mirry) Hanan al-Shaykh - Autorka z kraju muzułmańskiego (a konkretnie: Libanu)? Zawsze jestem na tak.

Life in a Medieval Castle Joseph & Frances Gies - To właściwie bardziej dla mojego męża, ale ja też bardzo chętnie przeczytam. Uwielbiam dowiadywać się, jak wyglądało zwyczajne życie w średniowieczu (czy innych historycznych epokach).

Tar Baby Toni Morrison Jestem w szoku, że tłumaczenie tej książki na polski nie istnieje (Czy może się mylę?), brakuje w polskiej wersji kilku innych jej tytułów. Byłam przekonana, że dostępny jest jej niemalże cały dorobek (może oprócz jakichś tam literackich esejów) w moim ojczystym języku, ale się myliłam. Dziwne. Tłumaczy się tyle badziewia, ale na resztę tytułów noblistki nikt się nie pokusił!

A Colour Rose Tremain - Od jakiegoś czasu na różnych moich listach, rekomendacjach i czym tam jeszcze. Istnieje kilka tłumaczeń jej różnych powieści na rynku polskim, ale akurat nie tego tytułu. Hm.

Woman: An Intimate Geography (Kobieta: Geografia intymna) Natalie Angier - Boję się ilu rzeczy mogę nie wiedzieć ;)

In Siberia (Po Syberii) Colin Thubron - Mam już Cień Jedwabnego Szlaku, ale bardzo chciałam posiadać również tę Syberię. Wypadałoby którąś z nich teraz przeczytać zanim zakupię kolejną książkę tego autora ;D

The Mexico Reader - Z serii readerów o poszczególnych krajach Ameryki Łacińskiej wydawanej przez Duke University Press. Każda książka zawiera najistotniejsze eseje, artykuły i teksty źródłowe dotyczące różnych aspektów historii i kultury danego kraju. Chcę mieć je wszystkie oczywiście, ale na razie posiadam Meksyk i Peru.

Chciałabym mieć jeszcze jakieś inne hobby, które nie zajmuje dużo miejsca, np. kolekcjonowanie starożytnych zapałek, renesansowych szpilek, albo wyżutych gum z całego świata. Mogłabym się wtedy skupić na tym i zachować kilka metrów nieuksiążkowionych wokół siebie...

Ale ileż można narzekać ciągle na to samo...

2012-04-21

Wielkie stosy na wiosnę.

Dzisiaj pora na stosy. Większość nabytków pochodzi z księgarni, którą odwiedziłam tydzień temu, a o której wspomniałam w jednym z moich piątkowych raportów książkowych. Kilka pochodzi z dobroczynnego sklepu z używanymi rzeczami, parę nadesłali mi rodzice z Polski (te, które są po polsku ;)), a pozostałe zostały zakupione albo na moim ukochanym thriftbooks.com, albo na Amazonie (chyba dwie – jedyne książki, które są nowe, w sensie, "nie macane").

Oczywiście jestem w transie, kiedy patrzę na zdjęcia tych stosów.




Stos nr 1, od góry:

Mitologia Arabów, Mitologia chińska, Mitologia Japonii – z mojej ukochanej czarnej serii o mitologiach. Mam ich w polskim (panieńskim ;)) domu więcej, ale na razie poprosiłam o przesłanie tylko tych, chociażby dlatego, że ostatnie dwie mogą się przydać do Wyzwania Azjatyckiego.

Pióropusz Marian Pilot – Nie mogę się doczekać lektury. Może już wkrótce właśnie za tę książkę się wezmę, przeczytałam tylko diagnostycznie pierwszą stronę, które mnie bardzo zafascynowała. Od kiedy Pióropusz wygrał Nike, bardzo byłam tej książki ciekawa i większość raczej letnich recenzji w ogóle mnie do tego nie zniechęciła, może nawet wręcz przeciwnie!

Piaskowa góra Joanna Bator – Kolejna polska powieść, z tych nowszych. Szaleję ostatnio dużo z literaturą światową, a trochę zaniedbałam własny zakątek Ziemi, więc planuję to nadrobić. Z serii "nowsza literatura polska" czekają na mnie jeszcze Balladyny i romanse Karpowicza, ale na razie zostały w Polsce, bo ileż do tej paczki zmieścić można. W przypadku Piaskowej góry pierwsza strona również mnie zauroczyła.

Dzieje kultury chińskiej Mieczysław Jerzy Künstler – Z mojej ukochanej PWN-owskiej serii "Dzieje kultur". Obecnie jestem w trakcie przeprawiania się przez Dzieje kultury latynoamerykańskiej, gdzie poruszanych jest wiele interesujących kwestii, np. tańce latynoamerykańskie, albo obsesja tego kontynentu(ów) piłką nożną. Ponadto polecam Dzieje kultury brytyjskiej profesora Lipońskiego. Miałam kiedyś wykłady z tym panem profesorem, niezły był z niego charakter, ale tę książkę czyta się niesamowicie – świetna, rzetelna robota. Niestety nigdy nie było mi dane przeczytać całości. Może kiedyś.

The Garden of Departed Cats Bilge Karasu – Upatrzyłam i zdobyłam! Książka tureckiego pisarza innego niż Pamuk i Kemal. Ten tytuł okrutnie mi się podoba, mam nadzieję, że zawartość będzie choć w połowie tak dobra, jak tytuł. A być może całość okaże się mało znaną perełką?

Season of Migration to the North Tayeb Salih – W Polsce wydana kilka lat temu pod tytułem Sezon migracji na Północ, przy czym imię autora w polskim wydaniu jest trochę inne - At-Tajjib Salih. Jedna z najgłośniejszych powieści wywodzących się z kręgu islamskiego.

The Corpse Walker Liao Yiwu – w Polsce wydana przez Czarne jako Prowadząc umarłych. Jako osoba interesująca się Chinami, coraz bardziej i bardziej z każdą przeczytaną książką o tej tematyce, nie mogłam nie zakupić i tej.

Sightseeing Rattawut Lapcharoensap – Ten tajsko-amerykański autor jest zaledwie 7 lat starszy ode mnie, a ten zbiór opowiadań wydał będąc w moim wieku. Książka do Wyzwania Azjatyckiego.

A Fortune-Teller Told Me Tiziano Terzani– wygląda na to, że będzie to pierwsza książka podróżnicza jaką przeczytam. I to już wkrótce. Wprawdzie lata temu czytałam Heban Kapuścińskiego, ale niewiele z tego pamiętam.




Pora na, dość spory, stos nr 2. Również od góry:

Fall on your Knees Ann-Marie MacDonald – Znana w Polsce pt. Zapach cedru. Polecona przez Evę z A Striped Armchair.

The Complete Poems Anne Sexton – miałam kiedyś nowsze (i pewnie pełniejsze) wydanie jej wszystkich wierszy, ale moi rodzice jakby je zgubili, kiedy przenosili moje rzeczy z Poznania do siebie, więc pocieszam się teraz tym niedrogim znaleziskiem. Sexton nie należy jednak za dużo czytać, grozi to długą depresją. Trochę jak z papieroami – trzeba zachować umiar, żeby cieszyć się ich ożywczym działaniem bez popadania w przykre uzależnienie.

The Book of Laughter and Forgetting Milan Kundera – Kundery nie czytałam już od stu milionów lat, a kiedyś bardzo jego pisarstwo uwielbiałam. Ostatnio w Goodwill, sklepie dobroczynnym, widziałam dużo jego tytułów (każdy za dolara), ale wszystkie je czytałam. Oprócz tej – Księgi śmiechu i zapomnienia – ale nawet i tutaj nie jestem do końca pewna, czy czasem jej nie czytałam... Nie szkodzi, przeczytam jeszcze raz!

Baghdad without a Map Tony Horwitz – mąż Geraldine Brooks, której książkę o kobietach islamskich opisywałam tutaj. Są to jego relacje mniej więcej z tych samych podróży, gdyż Horwitz wybrał się na nie razem z Brooks.

The Spirit Catches You and You Fall Down Anne Fadiman – do Wyzwania Azjatyckiego. O zderzeniu kultury zachodu i wschodu. I wiem jak bardzo oklepańczo to brzmi, jednak nigdy nie mam dosyć tych zderzeń ;)

The Harmony Silk Factory Tash Aw – Powieść malajska. Do Wyzwania Azjatyckiego.

Memed, My Hawk & They Burn the Thistles Yaşar Kemal – Dwie powieści (ta druga jest bodajże drugą częścią tej pierwszej) jednego z najbardziej znanych tureckich pisarzy. Poza tym w ślicznych wydaniach NYRB – uwielbiam je.

The Foucault Reader zredagowana przez Paula Rabinowa – Takie lektury to muszę sobie zostawić na nadejście jakiejś fazy maniakalnej, albo... nadejście ponowne studiów. Jestem zresztą fanką myśli (przynajmniej niektórych) Foucaulta, ale do przedzierania się przez fragmenty jego książek trzeba dość ostro zakasać rękawy. Bez powodu więc pewnie nie zdecyduje się na lekturę, ale dobrze mieć takie coś na półce, by móc się do niektórych fragmentów w przyszłości odwoływać.

At the Bottom of the River Jamaica Kincaid – Krótkie opowiadanka.

Memoirs of a Woman Doctor Nawal El Saadawi – niewielkie wydawnictwo jednej z najbardziej znanych egipskich pisarek.

The Zapatista Reader pod redakcją Toma Haydena – zbiór esejów i artykułów na temat Zapatystowskiej Armii Wyzwolenia Narodowego (EZLN). Bardzo interesuję się tym ruchem, a ta książka wydawała się najrzetelniejszym wprowadzeniem w temat.

Shadow of the Silk Road Colin Thubron – Literatura podróżnicza. Do Wyzwania Azjatyckiego.




No i ostatni stos, mniejszy. Od Bałtyku do Tatr:

A Fine Balance Rohinton Mistry – Również polecana przez Evę z A Striped Armchair. Moje pojęcie o literaturze indyjskiej sprowadza się jedynie do Q & A Vikasa Swarupa, na podstawie której powstał film Slumdog. Milioner z Ulicy. Książka o NIEBO lepsza od filmu. Bardzo jednak chcę kontynuować poznawanie indyjskiej literatury i ta cegiełka nadaje się wspaniale na następny krok.

Memories of a Pure Spring Duong Thu Huong – Mam już jej Paradise of the Blind, ale skuszona niską ceną zakupiłam również i ten tytuł. Może mam przeczucie, że jej pisarstwo bardzo mi się spodoba?

Mexico 2010 – ten przewodnik turystyczny kupiłam głównie dla niewielkiej ale zgrabnej mapki dołączonej do tego wydawnictwa. Być może niektóre informacje także mnie tam zainteresują. Póki co do Meksyku się nie wybieram, ale może za kilka lat...

The Namesake Jhumpa Lahiri – Znowu konflikt kultur, czyli moja ulubiona tematyka :)

The Brief Wondrous Life of Oscar Wao Junot Díaz – Domnikańsko-amerykański autor, więc to już mi bardzo do szczęścia wystarczy. A ten tytuł otrzymał w 2008 roku Pulitzera.

When Heaven and Earth Changed Places Le Ly Hayslip- wspomnienia z wojny w Wietnamie. Do Wyzwania Azjatyckiego. Trochę się obawiam tej książki jednak, ze względu na bardzo prawdopodobne opisy okrucieństw wojennych.

Almanac of the Dead Leslie Marmon Silko – Zakochałam się w innej jej powieści, Ceremony, bezwzględnie. Pora na tę ambitną cegłę opisującą w powieściowy sposób losy ludzkości z perspektywy „podbitych”.

Uff! Do czytania!

P.S. Zdjęcia nie są oryginalnie tak kiepskie, jak widać. Blogspot/Google je tak zohydza, z niewiadomych powodów.

2012-02-10

Piątkowy raport książkowy (3) - będący stosem

Ach te raporty i raporty! Ale wystrój się zmienił, bo tamtego miałam już tak strasznie dosyć. A teraz jest przestronnie, czysto, i nawet nie straciłam nic z moich pobocznych linków i innych cudów. Bardzom kontent.

Poza raportami wkrótce rozpoczną się i recenzje, bo ukończyłam wczoraj o 3:30 Światłość w sierpniu (Ups, to chyba było dzisiaj w takim razie). Raport zresztą nie będzie raportem typowym, ale stosem. Miałam nic nie kupować do kwietnia, ale cóż. Po drodze miałam urodziny, jakoś tak zmiękłam po brzegach - Bo jak to tak, książki nie kupić sobie na urodziny? A czemu tylko jedną? Dostałam na urodziny 15% rabatu od thriftbooks.com, Walentynkowe zniżki od Barnes & Noble, no i tyle było z moich postanowień.

Oto efekty:


Od góry:

A People's History of the United States Howard Zinn. Bardzo się jaram tą książką. Historia USA przedstawiona z perspektywy ludzi wykluczonych - kobiet, ludzi o innej rasie niż biała, biednych itd. Ci co przeczytali, albo ją uwielbiają, albo jej nienawidzą (tak ciężko przyjąć kilka słów krytyki!). Jak tylko zakończę czytać The Life and Times of Mexico, to się za nią zabieram.

Binocular Vision Edith Pearlman. Zbiór opowiadań, których akcja toczy się w wielu niezwykłych miejscach na świecie. Poza tym przepiękna okładka i oprawa graficzna książki w ogóle.

Pedro Páramo Juan Rulfo. Jedna z najważniejszych meksykańskich powieści. Uznaje się, że to właśnie ta książka rozpoczęła nurt realizmu magicznego. Także nie mogę się doczekać lektury.

Latinos Earl Shorris. Książka tego samego autora, który napisał The Life and Times of Mexico - jedną z moich obecnych lektur. Historia Meksyku jest trochę zbyt chaotyczna, pełna anegdot, może i ciekawych, ale trochę zbijających z tropu. Być może kompulsywne przytaczanie anegdot przez Shorrisa będzie się lepiej spełniało w tej książce - przedstawieniu Latynoamerykanów żyjących w USA.

The Bradshaw Variations Rachel Cusk. Już od dawna chciałam przeczytać coś tej autorki. Na razie wypróbuję ten tytuł.

The Collected Stories Amy Hempel. W Polsce panuje szał na Alice Munro (patrz: książka poniżej), a wygląda na to, że Amy Hempel, podobnie jak Munro, jest mistrzynią opowiadania. Jestem bardzo ciekawa, jak zbudowane są jej opowiadania, zwłaszcza, że wiele z nich jest raptem na półtorej strony.

Hateship, Friendship, Loveship, Marriage Alice Munro. Jakże i ja mogłabym jej nie spróbować? Zwłaszcza, że klaustrofobiczna tematyka, to małe miasteczko z którego się ucieka, jest mi bliska. Zobaczymy jak się ta znajomość rozwinie. Ogólnie, jak widać, wzięło mnie na opowiadania, a to po części dlatego, że sama mam zamiar się zabrać za ich pisanie. O!

Beijing Coma Ma Jian. Kolejne spotkanie z Jianem!

Feminisms: An Anthology of Literary Theory and Criticism edytowana przez Robyn R. Warhol i Diane Price. Kiedyś miałam pożyczoną, teraz sama sobie sprawiłam. Bardzo przydatna podczas pracy naukowej w skali makro i mikro (ja tylko reprezentuję na razie tę ostatnią).


Kot mojego męża zawinął się w kłębek i wygląda jak ciasto z czarną bitą śmietaną. A ja mam parcie na kuchnię w tej chwili, zrobię sałatkę z tuńczykiem, to mi na pewno przejdzie, będę mogła wrócić do książek.

Lubię piątki, nawet kiedy są zupełnie zwyczajne.

2011-12-15

Stosy ostatnie przed postem książkowym.

Pora na ostatnie stosy przez długi, długi czas. Mam dość do czytania przez następne pół roku, i to pod warunkiem, że na czytanie będę poświęcać 10 godzin dziennie. Postanowiłam nie kupować książek aż do 1 kwietnia. Czy dam radę? Pewnie nie.

Oto ostatnie zakupy, większość używana i kupiona po naprawdę niskich cenach (co by się usprawiedliwić):



Od góry:

“Gabriela, Clove and Cinnamon” Jorge Amado – jedna z najbardziej znanych książek jednego z najbardziej znanych współczesnych pisarzy brazylijskich. I moje pierwsze spotkanie z literacką Brazylią w ogóle. Ostatnio głównie celuję w literaturę latynoamerykańską oraz chińską (tudzień imigrantów z tych terenów), so się odzwierciedla w tych, jak i poprzednich stosach.

“The Interpretation of Dreams” Zygmunt Freud – czytałam już lata temu, ale niewiele pamiętam. Zamierzam naiwnie szukać tam odpowiedzi na kilka pomniejszych życiowych pytań.

“Malinche” Laura Esquivel – Autorka “Przepiórek w płatkach róży” napisała fabularyzowaną biografię kontrowersyjnej dla Meksykanów postaci Malintzin. Po hiszpańsku. Będę się zmagać z hiszpańską składnią.

“Reading Lolita in Teheran” Azar Nafisi – ta książka stosunkowo dawno była dość popularna również w Polsce i polskiej blogosferze. Nabyłam ją w ramach edukacji o Bliskim Wschodzie (a zresztą kosztowała tylko dolara).

“Middlesex” Jeffrey Eugenides – teraz wielkim hitem jest najnowsza powieść Eugenidesa - “The Marriage Plot,” która faktycznie z opisu wydaje się bardzo intrygująca. Tymczasem nabyłam coś starszego tego autora.

“The Thoughts of Thoreau” - Któż, cyniczny czy romantyczny, nie potrzebuje czasem złotych myśli Henry'ego Davida Thoreau?

“The Mythology of Mexico and Central America” John Bierhorst – Mitologie! Tych nigdy za wiele.

“Every Man Dies Alone” Hans Fallada - “Każdy człowiek umiera samotnie,” zakup zainspirowany tym wpisem z serii Poniedziałkowy Gość na blogu Miasto Książek.

“Soul Mountain” Gao Xingjian – chiński noblista. Niewiele wiem o tej książce, ale mam przeczucie, że będzie fantastyczna.




Stos kolejny, od góry:

“Ex Libris” Anne Fadiman – Słynna książeczka z esejami o książkach. Już ją nawet zdążyłam przeczytać - drastycznie pretensjonalna.

“Wild Dreams of a New Beginning” Lawrence Ferlinghetti – tomik wierszy jednego z najaktywniejszych duchów amerykańskiej poezji lat 60-tych i 70-tych, współzałożyciela kultowego City Lights Booksellers & Publishers.

“Baltasar and Blimunda” Jose Saramago – Jak dotąd znane mi jest tylko “Miasto Ślepców”. Polowałam na “Ewangelię wg Jezusa Chrystusa”, ale nie znalazłam w dobrej cenie, więc pocieszyłam się tym.

“She Had Some Horses” Joy Harjo – tomik poetki będącej rdzenną Amerykanką (jej przodkowie to Czirokezi). Z jakiegoś powodu uwielbiam już sam tytuł tomiku.

“A Sister to Scheherazade” Assia Djebar – ta powieść algierskiej pisarki i tłumaczki jest ponoć dość ciężka, gęsta i zagmatwana. Zobaczymy.

“Lost in Translation” Eva Hoffman – tej książki nie mogę się doczekać. Autorka, mając 13 lat, wraz z rodziną emigrowała z Krakowa do Vancouver w Kanadzie (a następnie do USA). Opisuje trudy zaaklimatyzowania się w nowym miejscu, odnalezienia się w nowym języku.

“Dreaming in Cuban” Cristina Garcia – saga rodzinna kubańsko-amerykańskiej autorki.

“The Death of Artemio Cruz” Carlos Fuentes – jeden z najważniejszych meksykańskich pisarzy i jego najczęściej czytana powieść. Również nie mogę się doczekać!

“The Noodle Maker” Ma Jian – jeden z najbardziej znanych współczesnych chińskich pisarzy. Obecnie mieszka w Londynie, a w tym roku zabroniono mu wizyt do Chin.

“Orientalism” Edward Said – kulturoznawczo-literacko-teoretyczny klasyk. Oczywiście, że z chęcią łyknę.

Grimm's Fairly Tales – A co mi tam!

“The Life and Times of Mexico” Earl Shorris – Jestem w trakcie lektury, fantastyczna książka, traktuje naturalnie o historii Meksyku, ale jest napisana zupełnie inaczej, niż książki historyczne. Może jak ją skończę, to będzie mi się chciało ją zrecenzować.

“The Collected Poems of Octavio Paz 1957-1987” - pora zacząć bum na latynoamerykańską poezję.




I jeszcze cztery pozycje, o których zapomniałam, jak już zrobiłam zdjęcia stosów:

“Nobodies. Modern American Slave Labor and the Dark Side of the New Global Economy” John Bowe – Wszystko co dotyczy imigracji oraz imigrantów bardzo mnie interesuje. I, niestety, ta książka o smutnym tytule i podtytule jest o nich.

“A History of the Wife” Marilyn Yalom – Od paru miesięcy jest to również moja historia. Autorka ma na swoim koncie także książkę o historii piersi.

“Neruda. Selected Poems”
- Kolejny tomik Nerudy, bo ten co kupiłam poprzednio miał fatalne tłumaczenie.

“A Different Mirror: A History of Multicultural America” Ronald Takaki – Historia imigracji do Ameryki oraz jej wielokulturowości.


Ach, no i to już chyba wszystko. Mam do zrecenzowania jakieś 3 zaległe książki, a za chwilę zaczynam następną. “Shirley” Charlotte Bronte zarzuciłam, jakoś nie czuję się na siłach czytać o uczuciach panienek, przynajmniej nie obecnie. Jak widać zresztą, czekają na mnie stosy innych książek, które o wiele bardziej mnie interesują!

2011-10-21

Stosy orientalne

Nareszcie prezentuję stosy nowych zdobyczy. Naturalnie od czasu kiedy ostatnio prezentowałam podobny wpis zdążyłam kupić prawdopodobnie około setki książek, ale nigdy nie miałam czasu zrobić wpisu na ten temat, a teraz prezentuję tylko te zakupione w ciągu ostatniego miesiąca. I postaram się już być bardziej aktualna, bo uwielbiam prezentować stosiki, jak również oglądać je u innych :)

Obecnie wśród moich zakupów dominuje literatura pisarzy chińsko-amerykańskich i chińsko-francuskich. Pierwszy stos składa się wyłącznie z takich tytułów. W następnym miesiącu prawdopodobnie skupię się na zdobywaniu literatury „czysto” chińskiej. Drugi stos ma natomiast co nieco Bliskiego Wschodu, trochę Ameryki Łacińskiej, i trochę wszystkiego innego.

Książki są po angielsku, oprócz jednej, która jest po hiszpańsku. Jeżeli istnieje polskie wydanie (wg Biblionetki) podaję tytuł polski w nawiasie, chyba że jest identyczny.


Stos 1, od góry:

Katherine Anchee Min
China Men Maxine Hong Kingston
Balzac and the Little Chinese Seamstress (Balzac i chińska krawcówna) Dai Sijie
Empress (Cesarzowa) Shan sa
Girl in Translation Jean Kwok
Revolution is not a Dinner Party Ying Chang Compestine
Women of the Silk Gail Tsukiyama
The Good Earth (Łaskawa ziemia) Pearl S. Buck
Empress Orchid (Cesarzowa Orchidea) Anchee Min
Spring Moon Betty Bao Lord



Stos 2, od góry:

The Flounder (Turbot) Gunter Grass
All the King's Men (Gubernator) Robert Penn Warren
Magister Ludi: The Glass Bead Game (Gra szklanych paciorków) Hermann Hesse
The Black Book (Czarna księga) Orhan Pamuk
Five Decades: Poems 1925-1970 Pablo Neruda - cudowna rzecz, dwujęzyczne wydanie.
How the Garcia Girls Lost Their Accents Julia Alvarez
Flying Leap Judy Budnitz - w Polsce wydano zbiór opowiadań „Ładne duże amerykańskie dziecko”, ale tego nie.
Cuentos folklóricos latinoamericanos - ludowe podania latynoamerykańskie po hiszpańsku.
The Bastard of Istanbul (Bękart ze Stambułu) Elif Şafak
Post Gibran. Anthology of New Arab American Writing
Grape Leaves: A Century of Arab-American Poetry
Guns, Germs and Steel: The Fates of Human Societies (Strzelby, zarazki, maszyny: Losy ludzkich społeczeństw) Jared Diamond

Nic tak bardziej nie ożywia, jak świeże stosy. Pora robić herbatę i zabierać się do czytania!

2011-04-18

Stosy niewybaczalne.

Trzeba w końcu ożywić to miejsce, bo ostatnio coś przymarło. Obroniłam nareszcie pracę magisterską, człowiek się tyle uczył, że nie bardzo wie co ma ze sobą zrobić teraz. Ale w końcu mogę czytać! Fikcję! Robię to zresztą, kiedy tylko mogę, ale niestety nie całymi dniami, tak jak bym chciała, bo odłożyłam sobie na "po obronie" dosłownie wszystkie sprawy, które powoli jakoś załatwiam.

No ale dość ględzenia. Pora na stosy. Stosy są niewybaczalne, gdyż ja po prostu muszę natychmiast zaprzestać kupowania książek. To musi ustać. Jest ich zbyt wiele. Dlaczego po prostu nie zapiszę się do biblioteki jak normalny człowiek? Co mnie powstrzymuje? Tylko czy wtedy faktycznie kupowałabym mniej książek? Jakoś wątpię...

Książki te zakupiłam na przestrzeni ostatnich tygodni, a jeszcze czekają na mnie paczki z allegro w innym miejscu zamieszkania. Oj oj.



Od góry:
"Wielki bazar kolejowy" P. Theroux - już trochę nawet zaczęłam czytać. Zapowiada się niesamowicie. Muszę dokupić też "Pociąg Widmo do Gwiazdy Wschodu".
"Twoja twarz jutro. Gorączka i włócznia" J. Marías - także jestem w trakcie lektury, już bliżej końca właściwie. Bardzo dobra książka i mam nadzieję, że już wkrótce Sonia Draga wyda kolejne dwa tomy.
"Pływająca opera" J. Barth - trochę się zabieram do tego pisarza niezdarnie. Jestem jakby w połowie jego zbioru opowiadań, które są bardzo dobre, ale miałam je na niezbindowanym ksero i się zgubiły w syfie Mrocznych Kserówek. Muszę poszukać i skończyć.
"Zrozumieć życie" N. Gordimer - już druga książka tej autorki, którą kupiłam, bo była przeceniona. Jakieś ciężkie czasy na nią padły.
"Jednostkowość literatury" D. Attridge - z serii "Horyzonty nowoczesności". Kolejne przyjemnostki o literaturze i jej naturze.




Od dołu:
"Sekretne życie lalek" V. Nelson - znowu obszary literaturokulturoznawcze.
"Dom ciszy" O. Pamuk - O Boże, jakże się cieszę! Każda lektura jego książek stała się jak randka. Jestem zakochana w jego pisarstwie, motylki w brzuchu i cała reszta (?).
"Podróż sentymentalna" L. Sterne - trochę klasyki. Zawsze byłam ciekawa tego tytułu.
"Buddenbrookowie" T. Mann - i jeszcze więcej klasyki. Chodzę wokół tego Manna i chodzę, niczym lisek wkoło drogi, może teraz go rozpocznę, skoro już coś posiadam.


Ponadto udało mi się nabyć w bardzo niskiej cenie niedużego formatu albumy z Arkad przedstawiające malarstwo, które zawiera motywy odnośnie najbardziej ostatecznych i granicznych spraw tego świata, czyli: Kot i Seks:






Poza tym zdarzyło mi się przeczytać mniej znaną sztukę Szekspira pt. "Perykles, władca Tyru" i nawet miałam zamiar opisania wrażeń tutaj, ale było to dawno i zapał do tego minął. Sama sztuka jest jednak dość ciekawa, chociaż może w dużym stopniu pozbawiona tych celnych spostrzeżeń i ripost do których przyzwyczaiły wcześniejsze jego sztuki. Ale uzmysłowiło mi to, że jednak, kurcze, należy tego Szekspira czytać i wracać do niego, bo jest niesamowitą kopalnią motywów, relacji, postaw i charakterów. Inspirujące.

A dzisiaj to mam nastrój na dołujące piosenki Beatlesów:


2011-03-11

Znowu stos + Lacan + inne cuda


To jest nauczka za niekupowanie książek regularnie i jak Bóg przykazał. Skoro trochę nie kupowałam, to teraz tama puściła i robi się już naprawdę nieciekawie. Co pół roku potrzebuję nowego regału. A było to tak: chodziłam sobie po mieście porozglądać się po zupełnie dziewczyńskich sklepach, ale myślę sobie "Co mi tam, wejdę do Matrasa." I to już był ogólnie koniec, bo w Matrasie przeceny. W ten oto sposób dorobiłam się poniższego stosu, oprócz tej książki na samej górze:



Książka na samej górze to "Kulturowa teoria literatury" z Universitasu, zdobyłam ją na allegro. Niżej jest cieniutka książeczka pt. "Cztery życia wierzby" chińskiej pisarki Shan Sa. Nie wiem czemu ją wzięłam, chyba gdzieś czytałam jakąś pozytywną recenzję jej książki. Poza tym podoba mi się to imię, nikt mi teraz nie powie, że nie mam szans. Hehe, sucharskie dowcipy najlepiej smakują w piątki. Dalej jest "Namalowane okno" José Carlosa Somozy. Już dawno chciałam coś przeczytać tego autora. Następnie dwa tomy dzienników Anaïs Nin, co prawda są to tomy II i III, ale nie ma co narzekać, zwłaszcza, że każdy tom był po 9,90 (Normalna cena to 39,90). Licytuję teraz się na allegro o tom I, ale trochę czarno widzę to przedsięwzięcie (EDIT 13.03: A jednak wygrałam! Tom I za 10,50!). No a na ostatek "Trudny wybór" Nadine Gordimer. Jestem bardzo ciekawa tej noblistki. Zresztą może powinnam się wstydzić, że jeszcze nic jej nie czytałam, ale wtedy również musiałabym się wstydzić za tysiące innych nieprzeczytanych autorów i tytułów.

No i kupiłam jeszcze w tym nieszczęsnym Matrasie zakładkę:




A jeżeli chodzi o czytanie, to ukończyłam niedawno skromnych rozmiarów lekturę, ale niezmiernie pożywną - pozycję z serii Przewodników Krytyki Politycznej: "Lacan" Slavoja Žižka. Podczytując sobie różne rzeczy z teorii literatury natrafiałam dość często na nawiązania do filozofii Lacana i tyczyły się one zawsze czegoś, co naprawdę by mnie zainteresowało, co w jakiś sposób tyczyło się mojej własnej osoby, czy paru pytań, które sobie od dłuższego czasu zadaję. Tak więc pożyczyłam tę książkę od mojego brata, żeby się z myślą francuskiego psychoanalityka lepiej zapoznać. Muszę przyznać, że to krótkie wprowadzenie jeszcze bardziej mnie zaintrygowało, nakreśliło pewne pojęcia, za którymi wiem, że warto podążać. Žižek jest z rodzaju tych "wykładowców", którzy "gawędzą" - przybliża nam Lacana dzięki nawiązaniom do Shakespeare'a, bieżących wydarzeń, popkultury. Szkicuje myśl psychoanalityka tak, aby nie był on oderwany od nas (w sensie - "nas we współczesnym świecie"), nie sprowadzał się do teorii i terminów, które istnieją jedynie same dla siebie. Bardzo polecam wszystkim, którzy podobnie jak ja są zaintrygowani psychoanalizą, bardziej tą teoretyczną, niż kliniczną. Ten przewodnik nie odpowiada na wszystkie kwestie, ani nie rozwija żadnych z nich w pełni (no ej, ma w końcu 160 stron), ale z pewnością motywuje do dalszej lektury i dalszych poszukiwań.

A w ogóle to słucham ostatnio strasznie dużo muzyki z lat 80-tych, zupełnie bezwstydnie. Oczywiście najwspanialsze są różne perełki New Wave, ale szczerze mówiąc i Sandrą nie pogardzę (Marija Magdalina!), a tym bardziej Michaelem Jacksonem. Nie wiem, może to oznaka jakiegoś nagłego starzenia się. Ale dobrze mi się myśli przy tych nachalnych bitach. Dla porównania czasami puszczę stację radiową z muzyką z lat 90-tych i feee! To już nie to samo, ani trochę.

A najbardziej to teraz męczę 'Greatest Hits' Tears for Fears. Czemu nie urodziłam się 16 lat wcześniej w UK? Teraz przynajmniej bym nie miała tych wszystkich problemów, tylko mieszkała w jakimś domku i trajkotała z sąsiadami o pogodzie dzień w dzień.

Epicka rzecz: "I wanted to be with you alone / And talk about the weather"

2011-03-07

Stosik końca zimy


Ostatnio kupuję niewiele książek, bo 1) i tak mam ich za dużo, 2) nie mam obecnie za wiele czasu na ich czytanie, chociaż (ponieważ) czytam non-stop do obrony. Mimo wszystko przez ostatni miesiąc zdołał się uzbierać taki stos (jak zwykle jakość fotografii fatalna, bo zawsze zabieram się za robienie zdjęć wieczorem i przy sztucznym oświetleniu):



Jedziemy od góry. Pierwsze trzy książki dostałam za jakieś grosze ("Matki" i Mahfuza za 2,99 każda w... Tesco):

- "Wiatr Księżyca" Antonio Muñoz Molina - Z nazwiskiem już się zetknęłam, ale zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Czasami lubię takie spotkania z Nieznanym.

- "Matki" Teodora Dimowa - Chyba będzie ambitnie i boleśnie, więc jak znalazł dla mnie. Poza tym jak się człowiek natyka na książkę z PIW-owskiej serii Biblioteka Babel za 3 złote, to nie dyskutuje, tylko bierze.

- "Złodziej i psy" Nadżib Mahfuz - Przeczytałam już "Opowieści starego Kairu" i bardzo mi przypadła ta książka do gustu. Zobaczymy jak będzie z tą.


Kolejne książki zamówiłam z nowej księgarni Biura Literackiego Poezjem.pl. Polecam zakupy w tym sklepie, fanom poezji zwłaszcza, mają naprawdę cudowne ceny. Ja poniższe 6 tytułów kupiłam za 101 złotych (łącznie z bardzo tanim kosztem przesyłki), a są warte co najmniej dwa razy więcej:

- Trzy tomiki wierszy, wszystkie w przekładzie Piotra Sommera (lub, w przypadku Raine'a, także Jerzego Jarniewicza): "Wszystko będzie dobrze" Derek Mahon, "Wolny przekład" Craig Raine, "Kolejowe dzieci" Seamus Heaney.

- "Zapisy rozmów. Wywiady z poetami brytyjskimi" Piotr Sommer - Przeglądałam trochę i jestem ogromnie podekscytowana tymi wywiadami! Mimo iż nie specjalizuję się w poetach brytyjskich. Szkoda, że nie ma odpowiednika z poetami amerykańskimi. A może jest, tylko ja jak zwykle nic o tym nie wiem?

- "Od pieśni do skowytu. Szkice o poetach amerykańskich" Jerzy Jarniewicz - Wywiadów może nie ma, ale za to są szkice! Też sprawiają, że się rozpływam i nie mogę się doczekać, kiedy będę miała na nie więcej czasu. Ze mnie to jest jednak straszny nerd.

- "Margines, ale..." Tadeusz Różewicz - No w tym momencie w ogóle dochodzimy do szczytu szczytów mojej radości, bo ja pożeram wszystko, co ukazuje się Różewicza, a ta pozycja jest szczególna i nietypowa.


Ochy i achy! A jeszcze od Poezjem dostałam kalendarz. I masę zakładek, a tych nigdy za mało, bo czytam zawsze sto książek naraz. Ciekawa jestem jak długo te atrakcyjne ceny się utrzymają, jeżeli jeszcze przez jakiś dłuższy czas, to na pewno znowu zrobię tam wkrótce szałowe zakupy. Może tym razem więcej polskich poetów?


P.S. Zupełnie zapomniałam o wydanej w latach 80-tych "Historii literatury Stanów Zjednoczonych w zarysie" w dwóch tomach (I - Wiek XVII-XIX, II - Wiek XX) autorstwa Andrzeja Kopcewicza i Marty Sienickiej. To moja najnowsza zdobycz z Allegro, dopełnienie posiadanej "Historii literatury amerykańskiej XX wieku" wydawnictwa Universitas :)

2011-01-24

Stosiki styczniowe.

Stosy są styczniowe, aczkolwiek w większości zakupione w grudniu. Najpierw prezentuję zakupy z merlina, wyprzedażowe, gdzie te tytuły ze Znaku (jak i wiele więcej) były za jakąś połowę ceny:



Od góry:
J.M. Coetzee x 3 - "Mistrz z Petersburga", "Życie i czasy Michaela K." oraz "Czekając na barbarzyńców". Najbardziej nie mogę się doczekać lektury "Mistrza...", ale ogólnie to zacieram ręce na wszystkie te tytuły. W tym roku w mojej czytelniczo-obsesyjnej świadomości zdecydowanie będzie królował ten południowoafrykański pisarz.

Rabih Alameddine "Hakawati. Mistrz opowieści" - kiedyś przeczytałam jedną z takich książeczek-ulotek reklamujących ten tytuł, gdzie można było przeczytać kilka stron z powieści i zaintrygowały mnie one. Jak dotąd pierwsza i ostatnia tego typu reklama, na którą ostatecznie dałam się 'złapać'. Zobaczymy czy było warto ;)

Margaret Atwood "Rok potopu" - Powinnam czytać trochę więcej Atwood. Na razie chyba przeczytałam zaledwie jej dwie rzeczy (w tym zbiór opowiadań).




A oto stosik allegro. Także od góry:
Tadeusz Różewicz x 3 - tomiki poezji "Twarz", "Srebrny Kłos" i "Duszyczka". Wzięłam się za kolekcjonowanie jego poszczególnych tomików, pomimo tego, że w różnych przepastnych dziełach zebranych i wybranych skompletowałam prawie całość jego poezji. Niedługo, mam nadzieję, dotrą też do mnie "Echa leśne" i "Na powierzchni poematu i w środku".

Jan Kochanowski "Sobie śpiewam a Muzom" - mam duży sentyment do Kochanowskiego, już sam tytuł tego tomiku z wybranymi utworami napawa mnie optymizmem. Jestem przede wszystkim ogromną fanką Pieśni ("Nie porzucaj nadzieje / Jakoć się kolwiek dzieje"!). Tego trzeba czasem takim zgorzkniałym pesymistom jak ja ;)

Eugeniusz Zamiatin "My" - jedna z najsłynniejszych dystopii, pojawiła się jeszcze przed "1984" i "Nowym wspaniałym światem". Mam wrażenie, że chyba bardziej znana np. w USA, niż u nas. Dostałam ją po niewiarygodnej cenie 3,33 zł ;)

William Shakespeare "Perykles władca Tyru" - mniej znana sztuka Shakespeare'a. Potrzebny mi tylko fragment do pracy magisterskiej, ale na pewno i tak przeczytam całość.

David Lodge "The British Museum is Falling Down" - Dawno nie czytałam Lodge'a, a on ma niesamowite poczucie humoru (które jest raz wzmożone, raz trochę osłabione, zależy w której książce). Eksploruje on tu zresztą swoje ulubione tematy - katolicy i seks w czasach przedpigułkowych ;)

Ian McEwan "Atonement" - wstyd i sromota, ale "Pokuty" jeszcze nie czytałam. Nie wiem na co czekałam. Nie mam absolutnie nic na swoje usprawiedliwienie.

Angela Carter "Wise Children" - muszę koniecznie się obłowić w większość dzieł Angeli Carter. Stanowi to od jakiegoś czasu jeden z wielu milionów moich małych priorytetów ;)

2010-12-26

Wypasione stosy świąteczno-zbierackie

Nareszcie po raz pierwszy od X czasu publikuję porządne stosy zamiast 2-3 nowych książeczek (bo zawsze chcę się szybko pochwalić, a nie czekać aż się z nich uzbiera pełnokrwisty stos).

Pierwszy z nich, ten bardziej kolorowy, to prezenty na święta:



Od dołu:

"Dziennik, tom 1" Sławomir Mrożek - Bardzo się cieszę z tej pozycji. Jakoś fakt wydania tych dzienników umknął mojemu wrażliwemu na nowości literackie oku, ale teraz będę trzymać rękę na pulsie, bo w drodze są jeszcze dwa tomy.

"Muzeum niewinności" & "Cevdet Bej i synowie" Orhan Pamuk - Czy muszę tu coś dodawać? Przechodzę metafizyczne szczytowanie à la Kordian, kiedy myślę o lekturze tych dwóch książek.

"1Q84" Haruki Murakami - No to zobaczymy co tam nowego Haruki nawymyślał i czy będzie warto czekać na następną część. Miejmy nadzieję. Aczkolwiek, szczerze powiedziawszy, wszelkie pomysły "trylogiczne" przyprawiają mnie o lekkie mdłości.

"Wykluczeni" Elfriede Jelinek - Nareszcie, nareszcie. Chora powieść napisana chorym stylem Jelinek. Dla takich doznań się żyje. W ogóle muszę zakupić więcej jej rzeczy.


Teraz pora na stos trochę bardziej wymięty i blady. Pierwsze cztery książki od góry pożyczyłam od babci, a pozostałe zakupiłam na allegro:



Od góry jadąc:
Dwie małe książeczki z opowiadaniami Tadeusza Różewicza i Tadeusza Hołuja. Tego pierwszego opowiadania raczej znam wszystkie, ale nie szkodzi przeczytać je jeszcze raz w takim jednowieczorowym formacie. Tego drugiego nie znam, aczkolwiek nazwisko obiło mi się o uszy.

"Romans Teresy Hennert" Zofia Nałkowska - Zaczęłam nieopatrznie czytać pierwsze kilka stron i... chyba się wciągnęłam.

"Dubrowski" Aleksander Puszkin - Ładne stare wydanie z drzeworytami.

"Matka i córka" & "Raj" Alberto Moravia - Nie czytałam jeszcze nic tego autora, a ostatnio wydawnictwo Znak (bodajże) go ożywiło na polskim rynku, więc warto się obznajomić. "Matka i córka" to powieść wydana w starej serii Nike Czytelnika (Ta grafika przedstawiająca rzeźbę Nike z Samotraki zawsze wyglądała dla mnie raczej jak jakiś przerażający kaszaloto-słoń. Ups.). "Raj", natomiast, to zbiór opowiadań, który ma okładkę tak idiotycznie brzydką, że jest to aż niewiarygodne. Przy okazji recenzji, kiedyś tam, na pewno nie omieszkam jej ujawnić w pełnej krasie.

Te pisma wybrane Norwida, które tu widnieją, to listy. Jestem jego wielką fanką i bardzo chętnie poczytam sobie go także w wersji bezrymowej.

"Proza nagła" & "Gwiazda spada" Jalu Kurek - Te dwie książki zamówiłam przez przypadek, ale to za długa i zbyt nudna historia, żeby ją przytaczać. Wszystkiemu winne jest moje nieogarnięcie. Ale kosztowały mnie dodatkowo tylko 6 złociszy, więc niech będzie. "Proza nagła" wydaje się ciekawa. Są to różnego rodzaju zapiski i pomysły na opowiadania jednego z naszych czołowych futurystów. "Gwiazda spada" jest natomiast dość podejrzaną pozycją, bo nigdzie nie ma do niej jakiegokolwiek opisu i w ogóle NICZEGO. No zobaczymy, takie niespodzianki też są czasem dobre.

I to już wszystko na teraz. Czytam dalej, bo nowe nabytki zobowiązują (?) ;)

2010-12-17

Ponownie nowe książki.

Wiecznie tylko kupuję i kupuję, aż jestem tym znudzona. Jeszcze za chwilę powinny przyjść jakieś dziwne tytuły z allegro. Oj.



Od lewej:
"No właśnie co" Samuel Beckett - wreszcie żeśmy się w tym zimnym kraju doczekali dzieł wybranych Becketta. O jak dobrze. Jestem ogromną, niemalże wyznaniowo-opętańczą, fanką "Czekając na Godota", ale niczego więcej nie czytałam jeszcze. Wstyd i żal.

"Nauczyciel pożądania" Philip Roth - znowu jakieś hardkory dołujące Philipa Rotha. Na razie nie przeczytam, bo mam dosyć dołów i bez tego :P Okładka brzydka jak obrażony pawian, ale trzeba pochwalić Zysk, że wydał na niefajnym papierze, w miękkiej nijakiej oprawie, ale dzięki temu UWAGA! cena jest normalna, czyli 19 zł. A z drugiej strony druk sam w sobie jest przyzwoity i nie za mały. Żeby tak wszyscy chcieli wydawać takie tanie pockety takich nazwisk jak Roth... Ech.

"Ciotka Julia i skryba" Mario Vargas Llosa - bo to sromota okrutna, że jeszcze nic nigdy nigdzie jego. Oprócz napoczętych "Miasta i psów" lata temu... Ale to się nie liczy!

Książki zakupiłam w przypływie gotówki w poznańskiej księgarni "Jedynka". Chodziły jakieś słuchy, że księgarnia miała upaść, ale na razie działa i bardzo się cieszę, że udało mi się ją wesprzeć, zamiast wtykać pieniądze do i tak już nimi zapchanego Empiku (Wystarczy, że tam film na prezent kupiłam, bo nie znam alternatywy jeśli chodzi o filmy. Chyba, że jakaś inna sieciówa :/).

2010-12-01

Mini stosik



Skromny ten stos, odrobinę zaśniedziały, naukowy i natchniony. Dziś wolę od góry:

"Sztuka pierdzenia" Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut - Niezmiernie mnie cieszy posiadanie tej książeczki. Zaczęłam już ją poczytywać w przerwach między Ishiguro (który ani mnie grzeje, ani ziębi, szczerze powiedziawszy). Określenie "uroczo obrzydliwy" nabiera nowego znaczenia, jeśli kiedykolwiek jakieś miało.

"Córka Tuśki" Gabriela Zapolska - pora na klasykę! Mieszczańska duszna atmosfera, gra pozorów i inne przyjemności. Spodziewam się dołów.

"Nikt nie rodzi się kobietą" - wybór tekstów feministycznych. Zaintrygowała mnie wzmianka o tej pozycji w "Gender dla zaawansowanych" Ingi Iwasiów, a na allegro była za prawie bezcen. Takie deale to ja lubię.

"Seks, narkotyki i czekolada" Paul Martin - ostatnio interesuję się tematyką przyjemności (głównie seksualnej, ale nie tylko) od strony socjologicznej i kulturoznawczej (+ różnych okołodziedzin), a ta książka wspaniale się wpisuje w mój coraz to większy zbiór na ten temat.

2010-11-28

Nowe książki! Znowu.



"Jak zmieniałam zdanie" i "Nie myśl, że książki znikną" na zasadzie: Mówisz, masz. Tzn. zapragnęłam ich i poszłam sobie je kupić. A przy okazji kupiłam tego niepozornego Borgesa, bo był przeceniony na 9 złotych. Niewiarygodne! Mogliby wszystkie jego książki tak wycenić, bo wszystkie ceny jakie wyśrubowali w kosmos Prószyński i S-ka tym jego wspaniałym, ale cienkim książeczkom, są smutne i przykre.

A w domu, dokąd jadę jutro, czekają na mnie cztery inne książki... Szkoda, że tak szybko ich nie czytam, jak nabywam.

P.S. Okropne to zdjęcie wyszło! Myślałam, że każdy cymbał umie robić zdjęcia, ale jednak nie. Ups.

2010-11-13

Nowe książki!



Nowe książki, nowe zakupy, ajajaj!

Wygląda jakbym była trzepnięta na punkcie tureckiej literatury, ale nie jestem. Przeczytałam jak dotąd dwie powieści Pamuka ("Nazywam się czerwień" i "Śnieg"), które niezwykle mi przypadły do gustu, i ogólnie mam do tego pisarza jakiś dziwny i tajemniczy (i jaki przyjemny!) pociąg (oj!). A na tę książkę Elif Şafak, to od dawna się przymierzałam, wydaje się być naprawdę ciekawa, w stylu "co tam słychać u różnych ludzi, wejdźmy im do domu z buciorami i obaczmy." Jednocześnie nie wygląda na zbyt ciężkostrawną lekturę.

Ach jak dobrze, jak dobrze znów coś mieć na koncie, kupować książki, ja dada di da DA!

Chciałabym już teraz, natychmiast czytać nowe książki. I te powyżej i inne nowości, co smętnie poustawiane są po kątach, Coetzee, Eco, "Historia seksualności", cuda niewidy. Ale na razie czasu NI MA.

2010-03-13

Stos drobny.

Miałam już jakiś czas temu wrzucić zdjęcie antykwariackiego stosiku, ale że w mojej głowie trochę mętnie się dzieje, poza nią również, to mi się zapomniało. Dziś, po 9 godzinach pracy, czuję się jakoś bardziej na to nastrojona, no więc:



Od góry:
- "Pod słońce", znane również jako "Staring at the Sun", Julian Barnes. Chude to, nie wiem czemu myślałam, że jest to co najmniej rozmiarów "Arthur & George". Koszt: 3,5 zł.
- "Zamek nadziei" Bułat Okudżawa. Och, ach, dwujęzyczne wydanie. Będę sobie po rosyjsku czytać, myląc akcent boleśnie. Miła rzecz. Koszt: 8,5 zł.
- "Martwe dusze" Nikołaj Gogol - ten to sobie też długo nie pożył. Rosyjska klasyka. Koszt: 5 albo 6 zł.
- "Matka" Maksym Gorki - z tym panem też ciekawa sprawa jest ogólnie. Odznakę Lenina posiadł. Koszt: 6 zł.

I żeby było miło w książeczkach znalazłam następujące skarby:



Aha, jeszcze za 3,5 zł zakupiłam jakiś malutki tomik wierszy Wojaczka, którego nie darzę sympatią szczególną, ale nie przeszkadza mi to w zapoznaniu się z jego twórczością, głębszym zapoznaniu się niż to dotychczasowe przynajmniej.

Także taniutko się okupiłam. Co zaoszczędziłam, to wydałam w Ikei :/